PRZECZYTAJ NOTKE POD ROZDZIAŁEM!
-A więc, Spencer jest założycielką gangu, a ja jestem współwłaściecielką, razem z Keeganem. Nasza trójka jest rodzeństwem. Siostrami też są Kendall i Kylie. Patrick to mąż Spencer.-powiedziała Perrie.
-Miło was poznać.-odpowiedział Harry.
*Selena*
Gadam z dziewczynami, są na prawdę sympatyczne, ogólnie, wszyscy, tylko ten Patrick, hmm, jakiś dziwny koleś...
-No Selka, myślę, że Niall już jest w tobie zakochany po uszy.-z zamyśleń wyrwała mnie Kendall.
-Hm, a wiesz co jakoś tego nie zauważyłam! Hahaha. -zaśmiałam się
-Noo, a Keegan cały czas ma cię na oku, wiesz?-dodałam.
-Na prawdę, patrzy się?-powiedziała poprawiając włosy.
-Też coś do niego czujesz! Zgadłam? Wiedziałam! Keega...-krzyknęła Emily.
-Cicho, Emily, idiotko!
-Dziewczyny, spokój.-odezwał się Liam
-Cicho.
-Chyba mamy gości...-powiedział Zayn.
_________________________________________________________________
*Louis*
-Dziewczyny idźcie z Patrickiem, do schronu, wiecie gdzie jest, Edwarsowie zostają, oprócz Perrie, Cara i Emily też zostają, Alison bież broń idziemy na góre.
-Zayn, idź za nimi, nie pokazuj się im, teraz. -Niall szepną.
*Niall*
Muszą mieć kogoś do ataku, Zaza dobrze się tym zajmie, jeśli będzie trzeba, w końcu każdy wie co się w nim budzi, gdy ktoś skrzywdzi Eleanor..
*Zayn*
Kurwa mać, coś mi tu nie pasuje, przecież mamy zabezpieczenia, w każdym pomieszczeniu, o co do chuja chodzi...?
Dobra, są w piwnicy, spokojni, tylko Skylar i Selena są jakieś przerażone... W sumie nie dziwie się, są tu 1 tydzień, jeszcze nie przywykły do niczego takiego..
Zobaczyłem czy dookoła piwnicy nikogo nie ma, wróciłem i dalej patrzałem na dziewczyny i Patricka.
Co on kurwa odpierdala, skąd ma broń, nie jest w gangu... Przynajmniej nie w naszych...
Wchodze tam, on gada coś do Spenc, widać, że dziewczyny się boją, ale nie mają broni, nasze są wyszkolone, umieją się bić, tylko, że już są podpite, a ten chuj nie,
-Co sie tu kurwa dzieje, co ty robisz Adams?
-Zamknij się, nie twoja sprawa.-obrócił się i wycelował broń we mnie.
-Moja kurwa, bo są tu dziewczyny z One Direction, czyli tam gdzie ja należe i moje przyjaciółki z Little Edwards, także...
-Coś kurwa mówiłeś? -pociągnął za włosy Eleanor i trzyma jej nóż pod gardłem. Moje oczy natychmiastowo zrobiły się ciemne. CO KURWA MAM ROBIĆ. Naciskam spust. Nic.
-Puść ją, zabij mnie, ale puść ją, błagam.-kiedy wypowiedziałem te słowa on obrócił się do Spencer, a ta wycelowała mu kulkę w sam środek czoła. Gdy ten chuj upadł, od razu podbiegłem do El.
-Siostra, nic ci nie jest? Na pewno, jak coś to mów, pojedziemy do szpitala, pokaż szyję.-moja panika.
-ZAYN NIC MI NIE JEST.
Nie odezwałem się od razu ją przytuliłem. Po chwili się od niej oderwałem
-Dziewczyny, a wam nic nie jest?
-Nie, jest ok.-odpowiedziała Ashley, a po chwili zobaczyłem upadającą na ziemię Carę.
-Co jej jest? Ashley, masz tu broń idź po Liama albo Louisa, teraz.-Liam mnie zabije jak dowie się, że ją samą puściłem, ale nie wie, że Ash jest wyćwiczona na maszynę do zabijania, gdyby tylko wiedział co ta dziewczyna potrafi...
*Ashley*
Ide kurwa przez ten korytarz i idę, widze Liama, przestraszonego Liama, wchodze widze gości, który w niego celuje, nie zauważył mnie, drugi też nie, ide dalej zaskocze ich od tyłu. Serce mi stanęło, gdy zobaczyłam go w takim stanie, cały poobijany i przestraszony, moje kochanie, dobra nie czas na rozmyślanie. Zobaczyłam Harrego celującego w tego drugiego. Palcami pokazuje, ze na 3, 2, 1 zabijamy. No to 3..2..1.. oboje upali na ziemie twarzami. Ash i Harry wielkie wejście.
-Liam nic ci nie jest?
-Nie, czemu tu w ogóle jesteś?!
-Potrzebna pomoc, cały napad zorganizował Patrick, Spenc go zabiła, Cara jest postrzelona, trzeba do szpitala.
-Dobra, jedziemy. -Hazz, daj kluczyki od samochodu, zajmij się resztą, zabijaj tego, którego napotkasz.
________________________________________________________________________________________
hej, tak wiem jest sierpień, a ja od kwietnia nic nie dodawałam. przepraszam, mogę się tłumaczyć tylko tak-brak czasu, weny i lenistwo. obiecuje, poprawie sie.
rodział będzie 10 albo 11 sierpnia
Nareszcie wróciłaś
OdpowiedzUsuń