wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział siódmy.

PRZECZYTAJ NOTKE POD ROZDZIAŁEM!


-A więc, Spencer jest założycielką gangu, a ja jestem współwłaściecielką, razem z Keeganem. Nasza trójka jest rodzeństwem. Siostrami też są Kendall i Kylie. Patrick to mąż Spencer.-powiedziała Perrie.
-Miło was poznać.-odpowiedział Harry.

*Selena*
Gadam z dziewczynami, są na prawdę sympatyczne, ogólnie, wszyscy, tylko ten Patrick, hmm, jakiś dziwny koleś...
-No Selka, myślę, że Niall już jest w tobie zakochany po uszy.-z zamyśleń wyrwała mnie Kendall.
-Hm, a wiesz co jakoś tego nie zauważyłam! Hahaha. -zaśmiałam się
-Noo, a Keegan cały czas ma cię na oku, wiesz?-dodałam.
-Na prawdę, patrzy się?-powiedziała poprawiając włosy.
-Też coś do niego czujesz! Zgadłam? Wiedziałam! Keega...-krzyknęła Emily.
-Cicho, Emily, idiotko!
-Dziewczyny, spokój.-odezwał się Liam
-Cicho.
-Chyba mamy gości...-powiedział Zayn.
_________________________________________________________________
*Louis*
-Dziewczyny idźcie z Patrickiem, do schronu, wiecie gdzie jest, Edwarsowie zostają, oprócz Perrie, Cara i Emily też zostają, Alison bież broń idziemy na góre.
-Zayn, idź za nimi, nie pokazuj się im, teraz. -Niall szepną.
*Niall*
Muszą mieć kogoś do ataku, Zaza dobrze się tym zajmie, jeśli będzie trzeba, w końcu każdy wie co się w nim budzi, gdy ktoś skrzywdzi Eleanor..
*Zayn*
Kurwa mać, coś mi tu nie pasuje, przecież mamy zabezpieczenia, w każdym pomieszczeniu, o co do chuja chodzi...?
Dobra, są w piwnicy, spokojni, tylko Skylar i Selena są jakieś przerażone... W sumie nie dziwie się, są tu 1 tydzień, jeszcze nie przywykły do niczego takiego..
Zobaczyłem czy dookoła piwnicy nikogo nie ma, wróciłem i dalej patrzałem na dziewczyny i Patricka.
Co on kurwa odpierdala, skąd ma broń, nie jest w gangu... Przynajmniej nie w naszych...
Wchodze tam, on gada coś do Spenc, widać, że dziewczyny się boją, ale nie mają broni, nasze są wyszkolone, umieją się bić, tylko, że już są podpite, a ten chuj nie,
-Co sie tu kurwa dzieje, co ty robisz Adams? 
-Zamknij się, nie twoja sprawa.-obrócił się i wycelował broń we mnie.
-Moja kurwa, bo są tu dziewczyny z One Direction, czyli tam gdzie ja należe i moje przyjaciółki z Little Edwards, także...
-Coś kurwa mówiłeś? -pociągnął za włosy Eleanor i trzyma jej nóż pod gardłem. Moje oczy natychmiastowo zrobiły się ciemne. CO KURWA MAM ROBIĆ. Naciskam spust. Nic. 
-Puść ją, zabij mnie, ale puść ją, błagam.-kiedy wypowiedziałem te słowa on obrócił się do Spencer, a ta wycelowała mu kulkę w sam środek czoła. Gdy ten chuj upadł, od razu podbiegłem do El.
-Siostra, nic ci nie jest? Na pewno, jak coś to mów, pojedziemy do szpitala, pokaż szyję.-moja panika.
-ZAYN NIC MI NIE JEST.
Nie odezwałem się od razu ją przytuliłem. Po chwili się od niej oderwałem
-Dziewczyny, a wam nic nie jest?
-Nie, jest ok.-odpowiedziała Ashley, a po chwili zobaczyłem upadającą na ziemię Carę. 
-Co jej jest? Ashley, masz tu broń idź po Liama albo Louisa, teraz.-Liam mnie zabije jak dowie się, że ją samą puściłem, ale nie wie, że Ash jest wyćwiczona na maszynę do zabijania, gdyby tylko wiedział co ta dziewczyna potrafi...
*Ashley*
Ide kurwa przez ten korytarz i idę, widze Liama, przestraszonego Liama, wchodze widze gości, który w niego celuje, nie zauważył mnie, drugi też nie, ide dalej zaskocze ich od tyłu. Serce mi stanęło, gdy zobaczyłam go w takim stanie, cały poobijany i przestraszony, moje kochanie, dobra nie czas na rozmyślanie. Zobaczyłam Harrego celującego w tego drugiego. Palcami pokazuje, ze na 3, 2, 1 zabijamy. No to 3..2..1.. oboje upali na ziemie twarzami. Ash i Harry wielkie wejście. 
-Liam nic ci nie jest?
-Nie, czemu tu w ogóle jesteś?!
-Potrzebna pomoc, cały napad zorganizował Patrick, Spenc go zabiła, Cara jest postrzelona, trzeba do szpitala.
-Dobra, jedziemy. -Hazz, daj kluczyki od samochodu, zajmij się resztą, zabijaj tego, którego napotkasz. 
________________________________________________________________________________________

hej, tak wiem jest sierpień, a ja od kwietnia nic nie dodawałam. przepraszam, mogę się tłumaczyć tylko tak-brak czasu, weny i lenistwo. obiecuje, poprawie sie.
rodział będzie 10 albo 11 sierpnia

wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział 6 i dalsi bohaterowie.

-Już się zamknijcie, rozpakowujcie wszystko. -powiedziała Ashley. -No, widzicie jak trudno jest żyć z rodzeństwem pod jednym dachem?  -dodała, po czym się zaśmialiśmy.


-No jak się sprzątało, Sel? -zapytał Harry
Selena i Harry.



-Chuj ci do tego kolego. -odpowiedziałam, wiem, że się nie obrazi, to są nasze codzienne odzywki.
-Przeginasz, małolato.
-Oho, odezwał się stary!
-Nie żyjesz, piczko. -i tak zaczęła się gonitwa po calutkiej willi, oczywiście, nie odbyło się bez tłuczenia wazonów i różnych innych pierdół.
-STOOOOOOOP! -darła się na calutkie gardło Skylar.
-Dobra, ustalamy, kto i gdzie z kim śpi.  
-Ja z Seleną. -powiedział szybko Niall.
-Ohoh, mylisz się mój drogi. Mogę spać z wszystkimi, tylko nie z tym napalonym zboczeńcem.
-Proszę, Sel, jedna noc, proooszęęęęę. -prosiła mnie Eleanor.
-Ojj, no dobra, jedna, jedyna. A jak mi coś nie będzie pasowało to w nocy wcisnę się pomiędzy ciebie a Louisa.
-Hahah, uważaj, bo się tam dopchasz! Toć ja mam pokój obok i spać nie mogę! -zaśmiał się Liam, a El i Louis puścili buraka.
-No a ty z Ashley niby lepszy jesteś? Haha! -no i role się odmieniły, teraz twarz Liama i Ashley przybrały koloru pomidora.
-Spokój wy zboczeńce! -roześmiał się Zayn
-No to tak, ja i Sky, Lou i El, Ash i Liam, Zaza i Hazz, Nialler i Sel, pasi? -zapytała Ali.
-Pasi. -odpowiedział zadowolony blondyn.
-No to chyba imprezę czas zacząć!
-NIE! Przepraszam, że zawsze wychodzę, na taką, co wszystko jej nie pasuje, ale tą pierwszą noc po uprowadzeniu chcę spędzić z Sel i Harrym. Z nimi śpię. Przepraszam, ale tak chcę, z Ali mogę spać jutro, pojutrze, ALE DZIŚ CHCĘ Z NIMI. -powiedziała Sky.
Eleanor spojrzała proszącym wzrokiem na Louisa, na co ten od razu się zgodził.
-No ok, to teraz zaczynamy?
-Możemy.
-A i zapomniałam, przyjdą jeszcze znajomi z sąsiedzkiego gangu.
-Ok.
*30 min później*
-Harry, Selena, Skylar to jest Kendall, Kylie, Cara, Perrie, Summer, Patrick, Emily, Jason i Keegan.
-Czeeeść. - powiedzieli wszyscy równo.
__________________________________________________________________________
                BOHATEROWIE.


Imię i nazwisko (realne):Perrie Edwards


Imię i nazwisko (opowiadanie): Perrie Edwards.
Ksywa: Pezz, Edz.
Wiek: 19 lat.
Zawód: członek gangu/ zastępca Summer, razem z nią założyła gang.
Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn.
Stan: Wolna.

Jej najlepsi przyjaciele są z jej gangu i z One Direction. Jej siostrą jest Summer. Jej brat to Keegan.









Imię i nazwisko (realne):Kendall Jenner.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Kendall Jenner.

Ksywa: Jen.
Wiek: 20 lat.
Zawód: członek gangu.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Wolna.

Jej najlepsza przyjaciółka to jej siostra- Kylie i Alison, Perrie. Była kiedyś modelką, razem z Ali i Emily.







Imię i nazwisko (realne): Kylie Jenner.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Kylie Jenner.

Ksywa: Brak.
Wiek: 18 lat.
Zawód: członek gangu.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Zajęta, ma chłopaka- Jason Acker.

Jej najlepsza przyjaciółka to Kendall, Eleanor i Perrie.








Imię i nazwisko (realne): Troian Bellisario.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Summer Edwards.

Ksywa: Summi.
Wiek: 21 lat.
Zawód: założycielka gangu, szefowa gangu.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Zajęta. Jej mąż to Patick Adams, nie zmieniała nazwiska.

Jej najlepsza przyjaciółka to jej siostra- Perrie i Cara, Emily, Eleanor.
Jej brat to Keegan.




Imię i nazwisko (realne):Cara Delevingne.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Cara Misso.

Ksywa: Car, Mis.
Wiek: 20 lat,
Zawód: członek gangu.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Wolna.

Jej najlepsza przyjaciółka to Summer i Emily, a przyjaciel to Jason.







Imię i nazwisko (realne): Shay Mitchell.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Emily Writ.

Ksywa: Em.
Wiek: 21 lat.
Zawód: członek gangu/modelka.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Wolna.

Jej najlepsi przyjaciele to Keegan, Summer, Perrie i Cara, ale wszystkim z gangu ufa tak samo mocno.






Imię i nazwisko (realne): Keegan Allen.



Imię i nazwisko (opowiadanie): Keegan Edwards.
Ksywa: Kee, Ed.
Wiek: 24 lata.
Zawód: drugi szef gangu.
Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn

Stan: Wolny.
Jego przyjaciele to Patrick, Summer, Emily, Liam, Ashley, Alison i Perrie. Podkochuje się w Kendall, ale nie wie czy ona czuje to samo.







Imię i nazwisko (realne): Drew Van Acker.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Jason Acker.

Ksywa: Ack, Jas.
Wiek: 21 lat.
Zawód: członek gangu.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Londyn
Stan: Zajęty, jego dziewczyna to Kylie Jenner.

Jego najlepszy przyjaciel to Kenn, a przyjaciółka to Kylie, Summer i Perrie.







Imię i nazwisko (realne): Patrick J Adams.

Imię i nazwisko (opowiadanie): Patrick Adams.

Ksywa:Pat.
Wiek: 25 lat.
Zawód: właściciel firmy Atwox.

Miejsce zamieszkania: Anglia, Liverpool.
Stan: Zajęty, żona Summer Edwards.

Nie należy do gangu. Rzadko widuje się z Summer.







Cały gang tworzy Little Edwars. Przyjaźnią się z One Direction.
_________________________________________________________________




No ponad miesiąc nic nie dodawałam, ale dzisaj jest, krótki rozdział dość, ale są bohaterowie nowi:)) Pa:*

środa, 19 marca 2014

Rozdział piąty.

-Dobra. Kiedy już moje usta miały dotkąć jego policzka, szybko przekręcił głowę, tak, że pocałowałam go w usta. Z dumą oddał część mojej bielizny.
-Z czego się cieszysz? To tylko buziak, nic nieznaczący, pf. -fuknęłam i poszłam do łazienki, przebrać się.
Nie zajęło mi to zbyt wiele czasu, przeglądnęłam się w lustrze, poprawiając kucyka na czubku głowy, mój wygląd mnie zadowalał. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam  Niall'a jedzącego chipsy.
-Blondyna! Wstawaj, do roboty!
-Już, już, ale potem mi to wynagrodzisz?
-Nie.
-Co? -zapytał i zatrzepotał kilka razy rzęsami.
-Może, głuchy jesteś?
-Ta. -odpowiedział i poszedł sprzątać góre, dla mnie zostawił ten większy bałagan na dole. Nie czekając zabrałam się do pracy. Po 2 godzinach, siedziałam już na kanapie, czekając na pozostałych. Niall nie schodził, więc postanowiłam zobaczyć co on tam robi. Drzwi do jego pokoju były otwarte, więc pozwoliłam sobie tam wejść, przy okazji zobaczyłam, że blondyn nic nie posprzątał. Smacznie sobie spał u siebie w łóżku.
-NIALL! -krzyknęłam, a on obrócił się z boku na bok pomrkując coś pod nosem. Postanowiłam więc, że pójdę po szklankę lodowatej wody i wyleję ją na niego. Podeszłam do niego i zaczęłam go lekko głaskać po policzku, gdy otworzy oczy, wylałam na niego calutką zawartość kubka. Chłopak szybko wstał i zaczął mnie gonić, dzięki Bogu, reszta wróciła, i szybko wskoczyłam na obładowanego Harrego.
-No już Sel, ja też się stęskniłem, a teraz złaź ze mnie.
-Jak tam na zakupach spytałam, przeszukując torby.
-Wszystko byłoby wporządku, gdyby nie wielki wybuch Zayn'a, kiedy facet powiedział, żebym zabierała dupsko z drogi. -rzekła wkurzona Eleanor.
-O mój Boże! To wy przesadzacie! Powiedziałem tylko, że ma się odpierdolić od mojej siostry i jak mu przeszkadzasz, to niech idzie innym przejściem.
-Gdybyś tylko to spokojnie powiedział, to byłabym to w stanie zrozumieć, ale ty rozdarłeś się na pół sklepu.
-Już się zamknijcie, rozpakowujcie wszystko. -powiedziała Ashley. -No, widzicie jak trudno jest żyć z rodzeństwem pod jednym dachem?  -dodała, po czym się zaśmialiśmy.
_________________________________________________________________________________
PRZEPRASZAM! (jeśli ktos w ogóle czyta mojego bloga) to PRZEPRASZAAAAAAAAAM! nie dodawałam nic ponad 2 tygodnie!!!!!!!!! ale tak jakoś wyszłoXDD no to miłęgo:))

piątek, 7 marca 2014

Rozdział czwarty.

Potem spotkanie mijało spokojnie, naszczęście.
*Dom*
*Skylar*
Gdy tylko wróciliśmy pociągnęłąm Harrego i Selene do łazienki.
-Możesz mi powiedzieć co to było? -zapytałam.
-Eee, ale o co chodzi? -odparła, również pytaniem.
-Sel, nie udawaj, że nie wiesz. -wtrącił sie Harry.
-Oj, chyba odebrała mi chłopaka, to czemu niby nie miało się jej należeć?
-Wszyscy się na ciebie patrzeli! Jesteś pierwszy dzień tu, a przelizujesz się już z chłopakiem na oczach wszystkich!
-Poprostu umiem grać. Myślisz, że tego chciałam? On zaczął. A poza tym to ja się nie ślinie do niego jak ty do tego całego Zayna. Myslisz, że nie wiem? Znam cię zbyt dobrze.
-Dziewczyny, bo zaraz dojdzie do bójki, a ja jak zawsze będę musiał was rozdzielać.
-Jak się nie podoba to wyprowadź się. -powiedziała Sel i wyszła.
-Stój.
-Nie.
-Dobra, zrobimy inaczej. -powiedział i wziął Sky na ręce i podszedł do Seleny.
-Nie puszcze was dopóki się nie pogodzicie.
-No to se trochę poczekasz.
-I nie dasz rady nas tyle trzymać.
-Zobaczymy. Niall, czy mógłbyś potrzymać Selenę?
*Selena*
O nie, nie tylko nie on. Ale chyba wolę to niż pogodzić się z nią.
-Dobra. -zgodził się, a na twarzy znowu miał ten uśmieszek.
-Nie ciesz się tak.  -powiedziałam oschle.
-Ej, a może zrobimy jakąś impreze zapoznawczą? -zapytał Zayn.
-Możemy, mam ochotę się napić. -odpowiedział Niall, który ciągle trzymał mnie na rękach.
-No to Niall i Selena sprzątają dom, a reszta jedzie po zakupy.
No super-pomyślałam, sam na sam z tym psycholem.
-Kto jedzie na zakupy, za 10 minut na dole.
-Okej.
-A my Sel, idziemy do pokoju, bo musimy się przebrać.
-Sam pójdziesz.
-Niee, obiecałem Harremu, że cię nie puszcze dopóki nie pogodzicie się ze Sky. -powiedział i posadził mnie na barana. Strasznie się bałam wysokości, więc byłam zmuszona złapać go za ręce. Widziałam ten uśmiech na twarzy. Ughh, on mnie tak wkurza!
*Pokój Nialla*
*Niall i Selena*
-Czas sprzątać. -powiedziałam, kiedy mnie puścił na ziemię.
-Zaraz, zaraz. -powiedział i zbliżył się do mnie, opierałam już plecami o ścianę, musnął mnie za uchem, czyli znalazł mój czuły punkt. Teraz mu ulegnę. Zjeżdżał wzdłuż mojej szczęki, w końcu dotarł do ust. Opierał się rękami o ścianę. Całował, a ja oddawałam pocałunek. Sama nie wiem czemu, och, wiem! Jest cholernie pociągający, ale się trochę z nim podroczę. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Była to Alison, która powiedziała, że już jadą. Mam nadzieję, że nic nie widziała.
-Teraz na prawdę czas sprzątać Niall.
-Czekaj, dokończymy to co zaczęliśmy.
-Nie, nie. Może potem. Jak ładnie posprzątasz.
-Oj, kobito, kusisz.
-Właśnie widzę, zrób coś z tym. -powiedziałam i wskazałam na jego spodnie, w tym momencie poliki blondyna przybrały koloru buraka.
-To przez ciebie!
-Słaby jesteś, tylko pocałunek, a ci staje.
-Cicho! Założę się, że ty też masz kisiel w gaciach.
-AHA, NIE.
-Daj sprawdzić. -powiedział ze śmiechem i wyciągnął rękę w moją stronę.
-Spadaj zboczeńcu! -krzyknęłam, również się uśmiechając i wyszłam z pokoju sprzątać. Po paru minutach wróciłam do pokoju chłopaka zapytać się gdzie mają płyn do podłóg, gdy weszłam do pokoju zobaczyłam go w łazience z ręcznikiem przewieszonym w pasie, przed lustrem, układającego swoje włosy. Chyba mnie zauważył, bo się uśmiechnął.
-Nawet w łazience mnie podglądasz? Ti, ti mały zboczeńcu, ti ti.
-Debil. Gdzie macie płyn do podłóg?
-W szafce.
-Yyy, której?
-Tutaj. -powiedział i wskazał ręką na szafkę pod zlewem.
Podeszłam i wyciągnęłam potrzebną mi rzecz.
-Buzi.
-Eee, niby za co?
-Za sprzedanie informacji, kotek.
-A miejsce gdzie trzymasz płyn, to takie tajne?
-Tak.
-Spadaj.  -powiedziałam i wyszłam z pokoju. Przed sprzątaniem postanowiłam, że się przebiorę, wzięłam potrzebne mi ubrania i poszłam do łazienki. Gdy tam byłam zorientowałam się, że nie mam moich stringów, pewnie musiałam zgubić je po drodze, super, a jak blondyn je znajdzie? Co on sobie pomyśli?! Postanowiłam wyjść na majtkach ich poszukać, bo chyba i tak jeszcze nie zszedł, nie słyszałam go. Biegałam po całym domu i szukałam zagubionej rzeczy. Nagle stanął przede mną Niall, z moimi czerwonymi stringami w ręku. Zmierzył mnie wzrokiem. Stałam przed nim na majtkach, suuper.
-Tego szukasz? -spytał uśmiechając się.
-Oddaj.
-Oddam jak dasz mi buzi.
-Pff, dawaj mi to! -powiedziałam i chciałam mu zabrać majtki, ale on podniósł rękę do góry, a ja tam nie dosięgam.
-Powiedziałem, jak dasz mi buzi.
-Co najwyżej w policzek.
-Dobra.
_____________________________________________________________________________
No i jest następny:oo, dawno nic nie dodawałamXD Zachęcam Was do komentowania:))

wtorek, 18 lutego 2014

Rozdział trzeci.

*Samolot do Londynu Alison, Harry, Skylar, Zayn, Selena, Niall, El, Lou, Liam, Ashley*
*Selena*
Dostaliśmy takie miejsca, że musiałam siedzieć z tym blondynem, super. Nie znam go, a on do mnie zarywa. Co on sobie wyobraża?
-No to opowiedz mi coś o sobie piękna. -znowu ten tani tekst i śliczny uśmiech, nie powiem, jest przystojny, nawet bardzo, ale go nie znam.
-Tani tekst, a poza tym, wiesz o mnie to, co powinieneś.
-Nie wystarczająco dużo. Wkońcu będziesz moją przyszłą żoną i nie wiesz ile dziewczyn poderwałem tymi tanimi tekstami kochaniutka.
-Hahahah. Dobre. Znamy się zaledwie kilkanaście godzin, a ty już mówisz, że jestem twoją przyszłą żoną.
-No bo jesteś, nie wiesz?
-Nom, wmawiaj se, a daleko zajdziesz.
-No. Jestem intelidżent.
-WERY INTELIDŻENT.
*Dom, Londyn*
-Dobra, musimy kupić nowy dom, bo ten jest za mały na 10 osób.
-Jutro się tym zajmiemy, teraz musimy się jakoś podzielić na pokoje. Nie w każdym jest łóżko. -powiedziała El.
-Śpie z Seleną. -powiedział szybko blondyn
-Na oddzielnych łóżkach. -odpyskowałam.
-Nie e?
-Ta ak?
-Nie.
-Koniec, potem wszystko ustalimy. Dzisiaj jeszcze mamy to spotkanie gangów. Ustalamy kto z kim idzie. -powiedział Liam.
-No to, ja z Louisem, jak zwykle, Ali z Zaynem, Ashley z Liamem, Niall z Seleną, skoro już tak bardzo chce, a Harry ze Skylar. Wszyscy się zgadzają? -zapytała brunetka puszczając Niallowi oczko.
-Tak. -odpowiedział Niall.
-A i jeszcze każda 'para' musi się zachowywać jak normalna. Chodzić za rękę, całuski i takie tam. -dopowiedział z uśmieszkiem Louis.
-Ooo, jeszcze lepiej. -uśmiechnął się Niall siadając obok mnie, na co ja tylko przewróciłam oczami.
Super, będę musiała go obściskiwać przy ludziach.
*pare godzin później, spotkanie*
Tak wyglądała Selena z Niallem na spotkaniu.













Jechaliśmy około 30 minut, nagle samochód się zatrzymał, ktoś otworzył nam drzwi. Pierwszy wyszedł Niall i podał mi rękę, już chciałam ją zignorować, ale przypomniało mi się co Louis. Podałam mu rękę, którą potem splótł razem ze swoją i uśmiechnął się cwaniacko. Myśli, że jestem jego, ale się myli, grubo się myli.
Gdy weszliśmy, zobaczyliśmy, że nasi siedzą już przy stoliku. Podeszliśmy do nich i usiedliśmy, zobaczyłam, że do nas idzie moja była 'koleżanka', która odbiła mi miłość życia, coś czuję, że poproszę Niall'a o przysługę.
-Ekhmm, Niall.
-Tak kotku? -znowu ten uśmiech.
-No bo tamta laska, co do nas idzie odbiła mi kiedyś chłopaka, a potem wyjechała ii..
-Tak się składa, że ona się we mnie podkochuje, a kiedyś powiedziała mojej byłej, że ją zdradzam i ona mnie rzuciła, więc.. Zgadzam się.
-Ruda suka. -powiedziałam cicho, ale Niall chyba to usłyszał, bo przyciągnął mnie do swojego ciała, łapiąc w talii i zaśmiał się.
-Ooo, Niall i ty.. jak ci było..? Aaa. Srelena. -powiedziała łapiąc Nialla za kołnieżyk, poczułam, że dłoń blondyna ściska mnie trochę, więc zaczełam interweniowiać.
-Hej.. Ruda?
-Suko, ekhmm. -odkaszlnął Niall, po czym namiętnie mnie pocałował. Oddałam pocałunek, czemu? Ten lis zrobił się zdenerwowany.
-No więc... Co cię tu sprowadza? -zapytała.
-Tak się składa, że jestem w One Direction, jak widzisz. -odpowiedziałam, kolej Nialla.
-I jest moją przyszłą żoną. -znowu całus, a ona jeszcze bardziej wkurwiona.
-Spodziewamy się również dziecka. -dodałam i całus.
-A dokładnie to bliźniaków. -dopowiedział i buziak, a ona jeszcze bardziej wkurwiona, jej twarz wyglądała już jak moja czerwona sukienka.
-A co u ciebie? -zapytałam wśibsko, kątem oka spojrzałam na Niall'a. Cieszył się, ale nie wiem z czego, z tego, że jej tak dokopaliśmy czy, że mnie pocałował, aż 4 razy!
-U mnie dobrze. Jak najlepiej. Pamiętasz Chrisa? Dorobiliśmy się dwójki. -kłamała, Chris mieszka w LA. Wiem, bo do pewnego czasu Harry utrzymywał z nim kontakt.
-Ohh, tak? Gratuluję, ile mają lat?
-2 i 3.
-Ohh, tak bardzo nie umiesz kłamać, Chris wyprowadził się do LA zaraz po tym jak przyjechał z tobą tu, albo po prostu nie wiesz czyje to dzieci, bo się puszczałaś na prawo i lewo. -w tym momencie zrobiła się tak wkurwiona, że odeszła, po drodze potykając się pare razy. Powiedziałam do Nialla ciche, niechciane 'dziękuję', na co on odparł uśmiechem. Dopiero potem zorientowałam się, że widzieli to wszyscy. Oho, no to zacznie się przesłuchanie.
-Brawo, no Sel, umiesz pocisnąć. -odezwał się Zayn.
-Dzięki. -powiedziałam i poprawiłam włosy.
______________________________________________________________________________
Hej, hej! No to, rozdział w miarę. Liczę chociaż na jeden komentarz!
Pa:*

niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział drugi.


*Dublin Louis, Liam, Niall, Zayn, Alison, Ashley, Eleanor, Skylar, Selena i Harry, dom Sky, Hazzy i Sel*
*Louis*
-No to tak. Jak już wiecie, a może jeszcze nie, to nasz gang tworzy One Direction. Mieszkamy w Londynie. Czy chcecie, czy nie już do niego należycie. Dzisiaj każdy z nas dostanie po 4 tysiące. -wytłumaczyłem.
-Nie zabijamy ludzi, którzy niczego nie zrobili. Zabijamy pedofili, gwałcicieli, morderców. -dopowiedział Liam.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
-Przedstawimy się. Ja jestem Louis Tomlinson, mam 22 lata, moją żoną jest Eleanor Calder-Tomlinson, jestem szefem gangu. Eleanor jest zastępcą zastępcy gangu. Ma 21 lat i brata- Zayna. -powiedział a Eleanor uśmiechnęła się promiennie.
-Ja jestem Liam Payne. Mam 21 lat i jestem zastępcą gangu, moja dziewczyna to Ashley Benson, która była pierwszą kobietą w gangu. Ma 18 lat. -powiedział.
-Jestem Zayn. Mam 20 lat. Eleanor to moja siostra. Mamy inne nazwiska, bo jesteśmy od innych ojców. Oddałbym za nią wszystko. Zabiję KAŻDEGO, kto zrobi coś co jej się nie spodoba. -powiedział Mulat, podkreślając słowo każdego.
-Mi na imię Niall, Niall Horan. Mam 20 lat. Kocham jedzenie. -powiedział i każdy się zaśmiał.
-Noo, jestem Alison Palvin, mam lat 19. -powiedziała nie wyrażając żadnego uczucia.
-Teraz wy. -odpowiedziała miło El.
-Jestem Harry Styles. Nie wiem o co chodzi, ale mogę być w tym gangu. Mam 19 lat. Jestem, a właściwie to byłem tatuażystą.
-Nazywam się Selena Gomez, mam 18 lat, przed paroma minutami byłam wizażystką.
-A ja jestem Skylar Hale, również mam 18 lat. Byłam tatażystką i pircerką.
-Któreś z was jest w związku? -zapytała oschle Ali.
-Nie, my tylko mieszkamy razem. Jesteśmy przyjaciółmi od podstawówki.-odpowiedział jej szybko Loczek.
-Nie bójcie się nas, nic wam nie zrobimy. Skylar i Selena będą chodziły się uczyć strzelać, i tak dalej z Ashley i Alison. Jakieś pytania?
-Kiedy wyjeżdżamy? -zapytała Selena.
-Jak uda się sprzedać dom, pierwsi klienci już byli. Chyba go biorą, do jutra mają się zjawić. -odpowiedział Blondyn.
-Z kim będziemy mieszkać w Londynie?
-Z nami. Mamy 3 piętrowy dom z 15-stoma pokojami, 17-stoma łazienkami, kuchnią i ogromnym salonem. Jest też basen.
-Aha. -odpowiedziała krótko i ze zdziwieniem Sky.
-Chodźmy się pakować. -powiedziała Selena.
-Eleanor i Ashley pomogą Sel i Sky, a Ali pomoże Hazzie.
-Dobra.

*Eleanor*
Pomagłam pakować się Selenie i zobaczyłam album, który postanowiłam oglądnąć. Rozpoznałam tylko Sky, Sel i Harrego. Na innych byli jacyś ludzie.



Wyglądali na szczęśliwych przyjaciół. Dziewczyny wydają się być badzo symatyczne, zresztą Harry też.
-Słuchaj Selena, przpraszam, że wywróciliśmy wasze życie. Ja o tym nie decyduje. Ja dołączyłam do gangu z własnej woli. Jestem też chroniona, gdzie nie ma Louisa, tam jest 
Zayn,  a gdzir nie ma Zaya tam jest
Louis. Wam też to zapewnie.
Widziałaś akcje z ochroniarzem dzisiaj. Nie uderzył mnie mocno, a
Zayn go zabił. Gdy tylko ktoś mnie wyzwie,  albo uderzy odrazu go zabija.
Nie podoba mi się to, ale tak już jest.
Tak samo jest z wami.
Nie podoba wam się to, że jesteście w gangu, ale tak już jest.
-Jakoś muszę się z tym pogodzić.
Widocznie tak miało być.
-Dobrze, że rozumiesz. Jak chcesz coś wiedzieć to pytaj.
-Czy ta Alison zawsze będzie taka...
-Oschła? Wredna? Nie.
Będzie taka dopóki się do was nie przyzwyczaji. Dla ludzi, których zna jest miła.
-Ona jest naprawdę śliczna.
-No, jest strasznie ładna. Była modelką, ale zabiliśmy jej szefa. Gwałcił modelki.
Sama doszła do gangu.
-Klienci przyjechali kupić dom!- krzyknął blondyn.
-Już schodzimy! -odpowiedziała El.
-Spakowani?-zapytała rozglądając się po pokoju.
*Selena*
-Tak, spakowani.
Chodziłam po pokojach patrząc czy nic nie zostało z Harrym i Skylar. W ostatnim był potrójny przytulas. Nasze życie w ciągu paru godzin zmieniło się o 360 stopni.
-Ostatni w tym domu... A dzisiaj rano musiałam jeszcze cię z łóżka zwlekać...- powiedziała Skylar, po czym wszyscy się uśmiechnęliśmy i zeszliśmy na dół.
-Gotowi?- spytał farbowany blondyn.
-Tak. -odpowiedzieliśmy chórkiem, następnie Zayn i Niall wzięli nasze bagaże i zanieśli do dużego vana.
Ostatni raz spojrzeliśmy na nasz dom, a mi i Skylar spłynęła łza po policzku.
-Nie płaczcie dziewczyny. -rzekł nasz przyjaciel.
-Nie ma za czym. -dodał po chwili i przerzucił nas przez ramie jak dzisiaj rano, gdy nie wiedzieliśmy, że TO się wydarzy. W tamtej chwili spojrzałam na Eleanor, która była szczerze uśmiechnięta w naszą stronę. Jest naprawdę miła.
____________________________________________________________________________
NO HAJ:* JEST DRUUGI:D Mi się średnio podobaXD Może być. Żadna rewelacja, komentujcie, macie możliwoć komentowania z anonima:)) Ja zmykam do szkoły:D Papa:**



















Rozdział pierwszy.

*Londyn, One Direction*
 -Mamy 2 misje, które musimy spełnić w ciągu 4 dni. -powiedział Louis.
-Gdzie? -zapytała blondynka, żując gumę- Ashley.
-Dublin i Madryt. -odpowiedział szybko jej chłopak- Liam.
-Ile dają? -spytał po chwili ciszy farbowany blondyn- Niall.
-Za jedną ponad 20 tys. -odpowiedział szef.
-Bierzemy. -odpowiedziała żona Louisa.
-Kiedy zaczynamy? -zapytał Mulat.
-Dzisiaj. -powiedział Liam.
-Nie zdążymy pojechać w dwa miejsca! -uniosła głos Alison.
-Gówno wiesz, jedziemy. Plan jest taki: ja, Liam i Niall jedziemy do Madrytu, a ty, Eleanor, Ashley i Zayn jedziecie do Dublina. -odparł nerwowo Louis.
-Kotek, spokojnie. -uspokajała go Eleanor, siedziąca mu na kolach.
-Dacie radę? -spytał Liam.
-No, mamy Zayn'a. -odpowiedziała Ashley.
-Kogo mamy załatwić? -zabrał głos Zayn.
-Miliarder Johny Week, około 50 lat. Trzyma i gwałci ponad 10 kobiet w piwnicy.
-Sukinsyn. -powiedziała zdenerwowana Ashley.
-Mieszka w najbogatszej części Dublina, numer domu to 1201.

^Louis, gdy puszcza Eleanor gdzieś bez niego na misję, to musi być przy niej Zayn, ufa mu, bo wie, że jeżeli ktoś, zrobi coś co się jej nie spodoba zabije go.^

-Zbierajcie się za 2 godziny jedziecie. -rzekł Liam.

*Dublin, Selena, Skylar i Harry*
-Boże! Harry! Wstawaj masz na 16 do pracy, a jest 15:30. -krzyczała Skylar.
-Już, nie drzyj się tak. -odpowiedział Loczek.
-Jak mam się nie drzeć, skoro budzę cię już od 10 minut.
-Dobra wstaje. -powiedział i podniósł się z łóźka Harry.
-Buzi teraz. -powiedział gdy wstał.

^Harry nie kocha się w Skylar, ani w Selenie, ale u nich budzi to normalne^

-Spadaj Hazza. -powiedziała i uciekła.

*Harry*
No to teraz trzeba się przygotować.
Dzisiaj mamy ważnego klienta, jakiegoś miliardera. Chyba Johny Welk? Week? Nie wiem. Będziemy we trójkę, więc damy radę. Dziś piątek, więc jak co tydzień, w ten dzień będzie dużo ludzi. Ehh.
-Sel!
-Czego ty znowu szukasz?! -krzyknęła brunetka.
-Gdzie moje spodnie?
-W dupie! Boże, śpisz do 15, a potem niczego nie masz. My już wyszykowane, a na ciebie jak zwykle trzeba czekać.
-Oj dobra już cicho. Mam te spodnie.
-Czekamy 3 minuty jak nie zdejdziesz to jedziemy. -powiedziała Sky.
-I tak nie macie kluczyków. -powiedział i zaśmiał się.
-Jakoś sobie poradzimy.
-No dobra, dobra idę.
Powiedziałem i zszedłem na dół, gdzie czekały na mnie moje przyjaciółki.
-Nasz wielki Pan przyszedł. -powiedziała sarkastycznie Sky.
-No wasz Pan, król i władca.
-Ale ty jednak głupi jesteś. -zaśmiała się Selena.
-Kto z kim przebywa, taki się staje, debilko.
-No właśnie, debilu, stałam się głupia przez ciebie. -powiedziała.
-Jak się do mnie odzywasz, gówniaro?! -powiedziałem i przezuciłem obie dziewczyny przez ramiona.
-No mówiłam, debil. -powiedziała Selena do Skylar i zaczęły się śmiać.

*Dublin, Zayn, Ashley, Eleanor i Alison*
-Dobra dziewczyny, śledzimy go. Do domu się dostaniemy po tym jak go zabijemy.
-Ok. -odpowiedziały równo.
-Macie załadowanie bronie?
-Mamy.

*Alison*
Dotarliśmy pod studio tatuażu. Co ten stary chuj tatuaż chce sobie zrobić? Nie doczeka się.
-Wchodzimy? -usłyszałam Eleanor.
-Zaraz, posłuchaj. Wejdziemy 2 minuty po nim. Ludzie, którzy tam będą pewnie nas pojdebią na policji. Słyszałem, że pracują tam dwie osiemnastolatki i jeden dziewiętnastolatek. Akurat 3 osoby potrzebne są nam do gangu. Zabierzemy ich do Londynu. -opowiedział Mulat.
-Dobra.
-Wchodzimy.
Gdy weszliśmy, ten chuj wybierał wzrór tatuażu. Kiedy jedna dziewczyna przechodziła obok drugiej szepnęła 'obleśny'. Miała racje, pewnie nie wie co je czeka za parę minut.
Po chwili Zayn podszedł do nijakiego Johnego, przyłożył broń do skroni i powiedział.
-Pojedziemy do ciebie do domu. Wypuścisz te dziewczyny i cię puścimy. Jasne?
-T-tak. -jąkał sie mówiąc
-No to wychodzimy. Ty- powiedział wsazując na Harry'ego idziesz z nimi.- wskazał na Ashley i Alison.
-Dobra.
 
*Eleanor*
Widziałam te przestraszone dziewczyny i Zayn'a zapatrzonego w tą niższą- chyba Skylar.
-Nie mam pojęcia o co chodzi. -powiedziała jedna.
-Ten facet jest miliarderem, w piwnicy trzyma ponad 10 kobiet. Gwałci je, wy prawdopodobie byłyście jego następnymi ofiarami. Teraz musicie jechać z nami do niego, ale najpierw tu spakujcie wszystkie swoje rzeczy. -opowiadał Zayn.
-Pojedziemy tam, a później do was, przemieszkamy tam, poczekamy aż sprzedacie dom i wyjedziecie do nas. Do Londynu.
-Nie. Z jakiej racji? Nie powiemy policji, bo z nim dobrze robicie.
Widziałam zdenerwowanego Zayn'a. -Wiem, że nie chcecie, ale musicie. Przepraszam. Rozumiem was.
-A Harry?
-On też.
-A jak nie?
-Zabijemy was. -odpowiedział Zayn.
-Dobra... -odpowiedziały zrezygnowane.
Po dziesięciu minutach byliśmy już w samochodzie, kierując się do najbogatszej dzielnicy.
-No to dziewczyny jak macie na imię? -zapytałam miło.
-Selena.
-Skylar. A w-wy? -powiedziały smutno.
-Jestem Eleanor a to Zayn. -uśmiechnęłam się i Zayn również.
-Jesteśmy. Tu macie bronie. Wiecie jak się strzela?
-Tak. Co mamy robić?
-Nic, narazie nic. -odpowiedział Zayn. My was będziemy obstawiać.
Weszliśmy do środka. Kobiet już nie było. Zobaczyliśmy dziewczyny i Harrego stojącego z bronią, która dotykała głowy miliardera.
-Co? Boisz się? A miło było jak je więziłeś? -zapytałam retorycznie.
Po chwili poczułam cios w twarz od jednego z ochroniarzy.
-Jak się odzywasz do szefa suko?
Zobaczyłam oczy Zayn'a. Wpadł w furie.
-Mówiłeś. Coś. Do. Niej? -zapytał z przerwami mój brat.
-To co słyszałeś. -odpowiedział z głupim uśmieszkiem.
Zayn go zastrzelił. Następnie zastrzelił wszystkich innych ochroniarzy.
Widziałam te przestraszone dziewczyny, a następnie spojrzałam na Harrego. Pociągną za spust i zastrzelił tego miliardera.
-Harry, dobrze zrobiłeś. -powiedziała Selena i razem ze Skylar podbiegły do niego i się wtuliły w jego tors.
-Wiem, i nie żałuję.
____________________________________
No, to mamy rozdział pierwszy.  Długi. Mam nadzieję, że się podoba. Mi się podoba:)) Drugi będzie chyba jutro:)