środa, 19 marca 2014

Rozdział piąty.

-Dobra. Kiedy już moje usta miały dotkąć jego policzka, szybko przekręcił głowę, tak, że pocałowałam go w usta. Z dumą oddał część mojej bielizny.
-Z czego się cieszysz? To tylko buziak, nic nieznaczący, pf. -fuknęłam i poszłam do łazienki, przebrać się.
Nie zajęło mi to zbyt wiele czasu, przeglądnęłam się w lustrze, poprawiając kucyka na czubku głowy, mój wygląd mnie zadowalał. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam  Niall'a jedzącego chipsy.
-Blondyna! Wstawaj, do roboty!
-Już, już, ale potem mi to wynagrodzisz?
-Nie.
-Co? -zapytał i zatrzepotał kilka razy rzęsami.
-Może, głuchy jesteś?
-Ta. -odpowiedział i poszedł sprzątać góre, dla mnie zostawił ten większy bałagan na dole. Nie czekając zabrałam się do pracy. Po 2 godzinach, siedziałam już na kanapie, czekając na pozostałych. Niall nie schodził, więc postanowiłam zobaczyć co on tam robi. Drzwi do jego pokoju były otwarte, więc pozwoliłam sobie tam wejść, przy okazji zobaczyłam, że blondyn nic nie posprzątał. Smacznie sobie spał u siebie w łóżku.
-NIALL! -krzyknęłam, a on obrócił się z boku na bok pomrkując coś pod nosem. Postanowiłam więc, że pójdę po szklankę lodowatej wody i wyleję ją na niego. Podeszłam do niego i zaczęłam go lekko głaskać po policzku, gdy otworzy oczy, wylałam na niego calutką zawartość kubka. Chłopak szybko wstał i zaczął mnie gonić, dzięki Bogu, reszta wróciła, i szybko wskoczyłam na obładowanego Harrego.
-No już Sel, ja też się stęskniłem, a teraz złaź ze mnie.
-Jak tam na zakupach spytałam, przeszukując torby.
-Wszystko byłoby wporządku, gdyby nie wielki wybuch Zayn'a, kiedy facet powiedział, żebym zabierała dupsko z drogi. -rzekła wkurzona Eleanor.
-O mój Boże! To wy przesadzacie! Powiedziałem tylko, że ma się odpierdolić od mojej siostry i jak mu przeszkadzasz, to niech idzie innym przejściem.
-Gdybyś tylko to spokojnie powiedział, to byłabym to w stanie zrozumieć, ale ty rozdarłeś się na pół sklepu.
-Już się zamknijcie, rozpakowujcie wszystko. -powiedziała Ashley. -No, widzicie jak trudno jest żyć z rodzeństwem pod jednym dachem?  -dodała, po czym się zaśmialiśmy.
_________________________________________________________________________________
PRZEPRASZAM! (jeśli ktos w ogóle czyta mojego bloga) to PRZEPRASZAAAAAAAAAM! nie dodawałam nic ponad 2 tygodnie!!!!!!!!! ale tak jakoś wyszłoXDD no to miłęgo:))

piątek, 7 marca 2014

Rozdział czwarty.

Potem spotkanie mijało spokojnie, naszczęście.
*Dom*
*Skylar*
Gdy tylko wróciliśmy pociągnęłąm Harrego i Selene do łazienki.
-Możesz mi powiedzieć co to było? -zapytałam.
-Eee, ale o co chodzi? -odparła, również pytaniem.
-Sel, nie udawaj, że nie wiesz. -wtrącił sie Harry.
-Oj, chyba odebrała mi chłopaka, to czemu niby nie miało się jej należeć?
-Wszyscy się na ciebie patrzeli! Jesteś pierwszy dzień tu, a przelizujesz się już z chłopakiem na oczach wszystkich!
-Poprostu umiem grać. Myślisz, że tego chciałam? On zaczął. A poza tym to ja się nie ślinie do niego jak ty do tego całego Zayna. Myslisz, że nie wiem? Znam cię zbyt dobrze.
-Dziewczyny, bo zaraz dojdzie do bójki, a ja jak zawsze będę musiał was rozdzielać.
-Jak się nie podoba to wyprowadź się. -powiedziała Sel i wyszła.
-Stój.
-Nie.
-Dobra, zrobimy inaczej. -powiedział i wziął Sky na ręce i podszedł do Seleny.
-Nie puszcze was dopóki się nie pogodzicie.
-No to se trochę poczekasz.
-I nie dasz rady nas tyle trzymać.
-Zobaczymy. Niall, czy mógłbyś potrzymać Selenę?
*Selena*
O nie, nie tylko nie on. Ale chyba wolę to niż pogodzić się z nią.
-Dobra. -zgodził się, a na twarzy znowu miał ten uśmieszek.
-Nie ciesz się tak.  -powiedziałam oschle.
-Ej, a może zrobimy jakąś impreze zapoznawczą? -zapytał Zayn.
-Możemy, mam ochotę się napić. -odpowiedział Niall, który ciągle trzymał mnie na rękach.
-No to Niall i Selena sprzątają dom, a reszta jedzie po zakupy.
No super-pomyślałam, sam na sam z tym psycholem.
-Kto jedzie na zakupy, za 10 minut na dole.
-Okej.
-A my Sel, idziemy do pokoju, bo musimy się przebrać.
-Sam pójdziesz.
-Niee, obiecałem Harremu, że cię nie puszcze dopóki nie pogodzicie się ze Sky. -powiedział i posadził mnie na barana. Strasznie się bałam wysokości, więc byłam zmuszona złapać go za ręce. Widziałam ten uśmiech na twarzy. Ughh, on mnie tak wkurza!
*Pokój Nialla*
*Niall i Selena*
-Czas sprzątać. -powiedziałam, kiedy mnie puścił na ziemię.
-Zaraz, zaraz. -powiedział i zbliżył się do mnie, opierałam już plecami o ścianę, musnął mnie za uchem, czyli znalazł mój czuły punkt. Teraz mu ulegnę. Zjeżdżał wzdłuż mojej szczęki, w końcu dotarł do ust. Opierał się rękami o ścianę. Całował, a ja oddawałam pocałunek. Sama nie wiem czemu, och, wiem! Jest cholernie pociągający, ale się trochę z nim podroczę. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Była to Alison, która powiedziała, że już jadą. Mam nadzieję, że nic nie widziała.
-Teraz na prawdę czas sprzątać Niall.
-Czekaj, dokończymy to co zaczęliśmy.
-Nie, nie. Może potem. Jak ładnie posprzątasz.
-Oj, kobito, kusisz.
-Właśnie widzę, zrób coś z tym. -powiedziałam i wskazałam na jego spodnie, w tym momencie poliki blondyna przybrały koloru buraka.
-To przez ciebie!
-Słaby jesteś, tylko pocałunek, a ci staje.
-Cicho! Założę się, że ty też masz kisiel w gaciach.
-AHA, NIE.
-Daj sprawdzić. -powiedział ze śmiechem i wyciągnął rękę w moją stronę.
-Spadaj zboczeńcu! -krzyknęłam, również się uśmiechając i wyszłam z pokoju sprzątać. Po paru minutach wróciłam do pokoju chłopaka zapytać się gdzie mają płyn do podłóg, gdy weszłam do pokoju zobaczyłam go w łazience z ręcznikiem przewieszonym w pasie, przed lustrem, układającego swoje włosy. Chyba mnie zauważył, bo się uśmiechnął.
-Nawet w łazience mnie podglądasz? Ti, ti mały zboczeńcu, ti ti.
-Debil. Gdzie macie płyn do podłóg?
-W szafce.
-Yyy, której?
-Tutaj. -powiedział i wskazał ręką na szafkę pod zlewem.
Podeszłam i wyciągnęłam potrzebną mi rzecz.
-Buzi.
-Eee, niby za co?
-Za sprzedanie informacji, kotek.
-A miejsce gdzie trzymasz płyn, to takie tajne?
-Tak.
-Spadaj.  -powiedziałam i wyszłam z pokoju. Przed sprzątaniem postanowiłam, że się przebiorę, wzięłam potrzebne mi ubrania i poszłam do łazienki. Gdy tam byłam zorientowałam się, że nie mam moich stringów, pewnie musiałam zgubić je po drodze, super, a jak blondyn je znajdzie? Co on sobie pomyśli?! Postanowiłam wyjść na majtkach ich poszukać, bo chyba i tak jeszcze nie zszedł, nie słyszałam go. Biegałam po całym domu i szukałam zagubionej rzeczy. Nagle stanął przede mną Niall, z moimi czerwonymi stringami w ręku. Zmierzył mnie wzrokiem. Stałam przed nim na majtkach, suuper.
-Tego szukasz? -spytał uśmiechając się.
-Oddaj.
-Oddam jak dasz mi buzi.
-Pff, dawaj mi to! -powiedziałam i chciałam mu zabrać majtki, ale on podniósł rękę do góry, a ja tam nie dosięgam.
-Powiedziałem, jak dasz mi buzi.
-Co najwyżej w policzek.
-Dobra.
_____________________________________________________________________________
No i jest następny:oo, dawno nic nie dodawałamXD Zachęcam Was do komentowania:))