Potem spotkanie mijało spokojnie, naszczęście.
*Dom*
*Skylar*
Gdy tylko wróciliśmy pociągnęłąm Harrego i Selene do łazienki.
-Możesz mi powiedzieć co to było? -zapytałam.
-Eee, ale o co chodzi? -odparła, również pytaniem.
-Sel, nie udawaj, że nie wiesz. -wtrącił sie Harry.
-Oj, chyba odebrała mi chłopaka, to czemu niby nie miało się jej należeć?
-Wszyscy się na ciebie patrzeli! Jesteś pierwszy dzień tu, a przelizujesz się już z chłopakiem na oczach wszystkich!
-Poprostu umiem grać. Myślisz, że tego chciałam? On zaczął. A poza tym to ja się nie ślinie do niego jak ty do tego całego Zayna. Myslisz, że nie wiem? Znam cię zbyt dobrze.
-Dziewczyny, bo zaraz dojdzie do bójki, a ja jak zawsze będę musiał was rozdzielać.
-Jak się nie podoba to wyprowadź się. -powiedziała Sel i wyszła.
-Stój.
-Nie.
-Dobra, zrobimy inaczej. -powiedział i wziął Sky na ręce i podszedł do Seleny.
-Nie puszcze was dopóki się nie pogodzicie.
-No to se trochę poczekasz.
-I nie dasz rady nas tyle trzymać.
-Zobaczymy. Niall, czy mógłbyś potrzymać Selenę?
*Selena*
O nie, nie tylko nie on. Ale chyba wolę to niż pogodzić się z nią.
-Dobra. -zgodził się, a na twarzy znowu miał ten uśmieszek.
-Nie ciesz się tak. -powiedziałam oschle.
-Ej, a może zrobimy jakąś impreze zapoznawczą? -zapytał Zayn.
-Możemy, mam ochotę się napić. -odpowiedział Niall, który ciągle trzymał mnie na rękach.
-No to Niall i Selena sprzątają dom, a reszta jedzie po zakupy.
No super-pomyślałam, sam na sam z tym psycholem.
-Kto jedzie na zakupy, za 10 minut na dole.
-Okej.
-A my Sel, idziemy do pokoju, bo musimy się przebrać.
-Sam pójdziesz.
-Niee, obiecałem Harremu, że cię nie puszcze dopóki nie pogodzicie się ze Sky. -powiedział i posadził mnie na barana. Strasznie się bałam wysokości, więc byłam zmuszona złapać go za ręce. Widziałam ten uśmiech na twarzy. Ughh, on mnie tak wkurza!
*Pokój Nialla*
*Niall i Selena*
-Czas sprzątać. -powiedziałam, kiedy mnie puścił na ziemię.
-Zaraz, zaraz. -powiedział i zbliżył się do mnie, opierałam już plecami o ścianę, musnął mnie za uchem, czyli znalazł mój czuły punkt. Teraz mu ulegnę. Zjeżdżał wzdłuż mojej szczęki, w końcu dotarł do ust. Opierał się rękami o ścianę. Całował, a ja oddawałam pocałunek. Sama nie wiem czemu, och, wiem! Jest cholernie pociągający, ale się trochę z nim podroczę. Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Była to Alison, która powiedziała, że już jadą. Mam nadzieję, że nic nie widziała.
-Teraz na prawdę czas sprzątać Niall.
-Czekaj, dokończymy to co zaczęliśmy.
-Nie, nie. Może potem. Jak ładnie posprzątasz.
-Oj, kobito, kusisz.
-Właśnie widzę, zrób coś z tym. -powiedziałam i wskazałam na jego spodnie, w tym momencie poliki blondyna przybrały koloru buraka.
-To przez ciebie!
-Słaby jesteś, tylko pocałunek, a ci staje.
-Cicho! Założę się, że ty też masz kisiel w gaciach.
-AHA, NIE.
-Daj sprawdzić. -powiedział ze śmiechem i wyciągnął rękę w moją stronę.
-Spadaj zboczeńcu! -krzyknęłam, również się uśmiechając i wyszłam z pokoju sprzątać. Po paru minutach wróciłam do pokoju chłopaka zapytać się gdzie mają płyn do podłóg, gdy weszłam do pokoju zobaczyłam go w łazience z ręcznikiem przewieszonym w pasie, przed lustrem, układającego swoje włosy. Chyba mnie zauważył, bo się uśmiechnął.
-Nawet w łazience mnie podglądasz? Ti, ti mały zboczeńcu, ti ti.
-Debil. Gdzie macie płyn do podłóg?
-W szafce.
-Yyy, której?
-Tutaj. -powiedział i wskazał ręką na szafkę pod zlewem.
Podeszłam i wyciągnęłam potrzebną mi rzecz.
-Buzi.
-Eee, niby za co?
-Za sprzedanie informacji, kotek.
-A miejsce gdzie trzymasz płyn, to takie tajne?
-Tak.
-Spadaj. -powiedziałam i wyszłam z pokoju. Przed sprzątaniem postanowiłam, że się przebiorę, wzięłam potrzebne mi ubrania i poszłam do łazienki. Gdy tam byłam zorientowałam się, że nie mam moich stringów, pewnie musiałam zgubić je po drodze, super, a jak blondyn je znajdzie? Co on sobie pomyśli?! Postanowiłam wyjść na majtkach ich poszukać, bo chyba i tak jeszcze nie zszedł, nie słyszałam go. Biegałam po całym domu i szukałam zagubionej rzeczy. Nagle stanął przede mną Niall, z moimi czerwonymi stringami w ręku. Zmierzył mnie wzrokiem. Stałam przed nim na majtkach, suuper.
-Tego szukasz? -spytał uśmiechając się.
-Oddaj.
-Oddam jak dasz mi buzi.
-Pff, dawaj mi to! -powiedziałam i chciałam mu zabrać majtki, ale on podniósł rękę do góry, a ja tam nie dosięgam.
-Powiedziałem, jak dasz mi buzi.
-Co najwyżej w policzek.
-Dobra.
_____________________________________________________________________________
No i jest następny:oo, dawno nic nie dodawałamXD Zachęcam Was do komentowania:))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz